Wszystko # Nic
Zacznę średnio optymistycznym akcentem. Jestem chora. Gorączka, ból głowy i gardła – oto lista dolegliwości. Nie poszłam do szkoły. Obejżałam kolejny film z najlepszą w mojim mniemaniu aktorką na świecie tzn. z Brit Murphy.Jak zwykle poprawił się mój nastrój. Potem zrobiłam się straasznie śpiąca więc położyłam się i zasnąlam. Po obudzeniu pozostała mi gitara i pianino czyli same przyjemności
Oczywiście nikomu nie chciało się mnie odwiedzić, więc pozostały mi rozmowy na gg i skeypie. W sumie ciekawe rozmowy. Ale mimo to wolę odwiedziny
.Jakoś życie leci. A osobą która mnie najbardziej zaskakuje jestem ja sama. Szkoda że nie można sobie niczego wmówić. Tzn, ja nie umiem. Jeśli ktoś czuje że podoła temu zadaniu, to czekam aż się ktoś zgłosi:).
powitanie, przedstawienie itd.
Więęc. No właśnie. Więc co ?
Więc w sumie to o sobie pisać nie będę , bo nie lubie. To nudne pisać po raz setny coś o sobie. Bardzo nudne. I dla czytających i dla piszącej. Więc nie pisze.
Dzisiaj zostałam zauważona na malowaniu markerem włosów koleżanki. Po 7 godzinach nudów, uznałyśmy to za świetną rozrywkę. Potem zostałam brutalnie obsypana brokatem. Nie mogłam tego wytrzepać, więc posłużyła mi do tego suszarka do rąk. Brokat szybko zlatywał z włosów i było ok. Ale suszarka byłą trochę ( wcale nie trochę. BARDZO ) za nisko. I oczywiście poślizgnęłam się, i wtedy okazało się że przyszły jakieś osoby trzecie a nie ma 2 dyżurnych ( m.i.n. : mnie ) i moja koleżanka poszla za nimi, a ja musiałam zostać sama ( tak całkiem sama!) na dyżurce. Całe 3 minuty. Żyłam w strachu. I wtedy przyszedł Łukaszek i powiedział że nie będzie na obiad barszczu, tylko pomidorowa. To zdecydowania zadecydowało o mojim załamaniu nerwowym. Kiedy juz szukałam żyletki, pojawił się ON! Tzn. oczywiście kleryk . Mój ulubiony kleryk który miał wyjaśnić tajemnicę. To jest kto będzie u mnie chodził po kolędzie. Nie wyjaśnił.